Borelioza- co warto wiedzieć?

Borelioza jest wieloukładową chorobą przenoszoną głównie przez kleszcze. Szacuje się, że około 30% kleszczy jest zarażona krętkami borelli (bakteriami wywołującymi ów chorobę).

 

kleszcz_3393066

  • Rumień po ugryzieniu kleszcza jest jednoznacznym potwierdzeniem boreliozy. NIE MUSI POJAWIĆ SIĘ OD RAZU, MOGĄ TO BYĆ MIESIĄCE OD UGRYZIENIA. Natomiast brak rumienia nie oznacza, że boreliozy nie mamy. Kolejnym typowym znakiem, który sugeruje boreliozę jest gorączka i grypopodobne objawy w przeciągu zazwyczaj 3 tygodni od ugryzienia kleszcza. I tu znowu, dużo chorych nie pamięta ani rumienia ani złego samopoczucia, A NAWET ugryzienia kleszcza!

 

  • Jak objawia się borelioza?

Najróżniej i bardzo niespecyficznie. To, co również charakteryzuje chorobę to zmienność objawów. Co to znaczy- jednego dnia chory może odczuwać bóle stawów po prawej stronie ciała, następnego dnia może czuć się świetnie, a trzeciego będzie cierpiał z powodu dziwnych bólów głowy.

Zatem: NIESPECYFICZNOŚĆ i ZMIENNOŚĆ objawów.

Chorzy najczęściej skarżą się na:

wędrujące bóle kostno-stawowo-mięśniowe, zmęczenie, bóle głowy, zaburzenia równowagi, nerwice, depresje, zaburzenia trawienia, zaburzenia neurologiczne (drętwienia, zawroty głowy, zaburzenia widzenia), tachykardia, niedobory witamin i minerałów (szczególnie wit D3, B12 , magnezu, wapnia), ogólne złe samopoczucie i poczucie „bycia chorym”.

Pogorszenie stanu zdrowia może wystąpić np. po dużym stresie lub- immunosupresja ‘’rozwija infekcje’’.

  • Co jest dodatkowym problemem? Diagnostyka. Nie zawsze jest prosta i oczywista.

Ujemny wynik testu Elisa czy nawet Western Blot niekoniecznie będzie świadczył, że problem boreliozy nas nie dotyczy. Chory może nie wytwarzać przeciwciał przeciwko krętkom- seronegatywna borelioza. To, co wydaje się na dany moment najbardziej wiarygodnym rozwiązaniem, jeśli chodzi o diagnostykę to badanie:

-LTT metodą ELISPOT (nie mylić z ELISA) -Test Transformacji Limfocytów-badanie limfocytów, przydatny przy podejrzeniu przewlekłej boreliozy, seronegatywnej lub również w trakcie monitorowania leczenia. Najbardziej czuły.

-KKI -Krążące Kompleksy Immunologiczne- oznaczenie anty-Borrelia burgdorferi IgG/IgM (metoda immunoblot), kiedy p/ciała wychodzą ujemnie, ponieważ zostały związane przez antygeny bakteryjne

  • Dodatkowo warto zrobić badania na koinfekcje towarzyszące często boreliozie (babeszjoza, bartonelloza, bruceloza, odkleszczowe zapalenie mózgu).

Sezon na kleszcze trwa, choć tak naprawdę są one aktywne cały rok. Także, uważajcie, a jeśli od jakiegoś czasu czujecie się źle (dotyczą was wymienione objawy), wykluczane są kolejno potencjalne choroby, to może warto wykonać diagnostykę właśnie w kierunku boreliozy.

Jesli chcecie zgłębić temat do polecam Wam super webinar prowadzony przez Emilię Cesarek z naszego zespołu MEDFOOD, która specjalizuje się w prowadzeniu pacjentów z boreliozą! Skarbnica informacji ! https://web.facebook.com/events/236018203612066/ 

🙂

Reklamy

Różeniec Górski- roślina o cudownych właściwościach?

danka-peter-63772

Różeniec Górski/ Rhodiola Rosea/ Arktyczny Korzeń

Różeniec Górski to jakby zaplanowana w dalekiej przeszłości odpowiedź matki natury na nasze dzisiejsze bolączki 🙂

–> stres, zmęczenie, przepracowanie, szybki i wymagający styl życia, czyli XXI wiek.

Mimo, że rośliny adaptogenne były wykorzystywane już dużo wcześniej, wydaje się, że teraz przeżywają swój renesans. Co raz więcej wyników badań donosi o ich dobroczynnym wpływie na nasz organizm.

Rhodiola to roślina o wspomnianym działaniu adaptogennym- co stanowi słowo klucz w istocie jej działania 😉 Pozwala nam dostosować się do otaczających nas warunków (adaptuje).

Jej związki biologicznie czynne- SALIDROZYDY i ROZAWINY, są najistotniejsze w jej zdolnościach adaptujących i prokognitywnych.

Działanie Różeńca Górskiego:

-znacząco zwiększa tolerancję na stres (dla ciekawskich- stymuluje białkowe mediatory odpowiedzi na stres związane z ochroną komórki –  czyli Hsp70 i 72),

– poprawia nastrój, motywację, zdolności do nauki (reguluje poziomy serotoniny i dopaminy),

-obniża zmęczenie psychiczne i fizyczne (fizyczne wynikające raczej z tego psychicznego, chociaż są badania pokazujące zwiększenie zdolności wydolnościowych podczas treningów),

-wykazuje działanie neuroprotekcyjne -coś czego sobie powinniśmy życzyć ;)- ochrona naszych neuronów, prewencja chorób neurodegeneracyjnych- słowem, utrzymanie naszego mózgu w dobrej kondycji (zwiększa komórkowe zdolności antyoksydacyjne-chroni przed wolnymi rodnikami, ma silne działanie przeciwzapalne),

-niektóre badania wskazują również i na zdolności neurogenezy, czyli wzrost nowych neuronów ( stymuluje BDNF- tzw czynnik wzrostu pochodzenia mózgowego),

-uspokaja (ale nie spowalnia i nie ‘zamula’),

– może poprawić jakość snu, reguluje rytm dobowy,

-reguluje poziom kortyzolu (naczelny hormon stresu; reguluje oś HPA- podwzgórze-przysadka-nadnercza, co również powoduje lepszą tolerancję na stres i zmęczenie wynikające ze stresu),

– poprawia funkcje kognitywne- koncentrację, pamięć, zdolność uczenia się, czas reakcji (wpływ na acetylocholinę – neuroprzekaźnik kluczowy dla dobrej kondycji umysłu, BDNF, dopaminę, serotoninę, działanie antyoksydacyjne w komórkach mózgowych, działanie przeciwzapalne),

-co równie istotne, Rhodiola wykazuje działanie przeciwdepresyjne i przeciwlękowe ( może działać podobne do IMAO- związków stosowanych w leczeniu zaburzeń depresyjno-lękowych), ale nie polecam stosowania w takich przypadkach bez konsultacji z lekarzem,

-wzmacnia znacznie endogenne zdolności antyoksydacyjne ( wzrost SOD, glutationu zredukowanego- najważniejszych strażników przed wolnymi rodnikami)

Rhodiola, jak każdy adaptogen wykazuje działanie plejotropowe (wpływa na wiele funkcji organizmu)- przede wszystkim działa silnie antyoksydacyjnie (ochrona przed wolnymi rodnikami, przeciwzapalnie, może spowolnić starzenie się, zwiększ odporność, wykazuje działanie ochronne względem układu sercowo-naczyniowego, może wspomóc działanie układu pokarmowego.

Na co zwrócić uwagę przy doborze suplementu? Zawartość związków biologicznie czynnych, czyli salidrozydów i rozawin. Producent powinien umieścić informację o standaryzacji na procentową zawartośći na te związki (min 3-5% rozawin i 1% salidrozydu). Herbatki z suszu mogą nie wykazywać pożądanego działania.

Dawkowanie to bardzo indywidualna sprawa, jak zawsze zaleca się start od najmniejszej dawki (zwykle 100-200mg) i stopniowy wzrost. Pierwsze efekty zwykle odczuwa się po 2 tygodniach (niektórzy wcześniej). Po 3 miesiącach brania zaleca się zrobić przerwę minimum na miesiąc.

Rhodiola to fajne wsparcie, ale nie można zapominać, że to tylko dodatek. Sen, odpowiedni dowóz makroskładników, witamin i minerałów z pożywienia, rekreacyjnie sport- to podstawy, bez których nie powinniśmy zaczynać zabawy z adaptogenami.

 

 

danka-peter-63772

Źródła:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3652169/

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4297663/

https://www.researchgate.net/profile/Alexander_Panossian2/publication/299343102_Rhodiola_rosea_L_as_a_putative_botanical_antidepressant/links/5a13f4eaaca27217b5a319e9/Rhodiola-rosea-L-as-a-putative-botanical-antidepressant.pdf

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27180226

https://examine.com/supplements/rhodiola-rosea/#ref56

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21901061

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19950527

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4117113/

https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S2095254616300345

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19016404

CYP1A2- czyli, dlaczego kawa może Ci szkodzić.

          Kawa…zwana inaczej napojem bogów 😉 Większość nie wyobraża sobie bez niej życia. Zachwyca smakiem i aromatem, sam rytuał picia kawy sprawia przyjemność – każdy kawoholik to przyzna. Jednak, czy zastanawialiście się, dlaczego tak jest? Co takiego sprawia, że niekiedy czujemy, że to nasza ostatnia deska ratunku w jasnym myśleniu i efektywnym działaniu, a jej brak powoduje często bóle głowy i ogólną niemożność życia? 🙂 Jak pod względem biochemicznym działa na nasz organizm?

jeremy-ricketts-14146

 

Kofeina- naturalna metyloksantyna jest substancją czynną zawartą w kawie. Nie bez powodu zalicza się ją do substancji psychoaktywnych, jej działanie na nasz organizm jest dość inwazyjne:

  • Niweluje zmęczenie, robi to w sposób pozorny, objawowy, bo nie jest w stanie oddać nam utraconych godzin snu, nie mniej jednak znosi na jakiś czas senność. W jaki sposób to robi? Blokuje receptory adenozyny w naszym mózgu. Adenozyna jest endogennym związkiem, który można uznać za swoisty marker zmęczenie. Z upływającym dniem, jej ilość w naszym mózgu się zwiększa. Kofeina, jako cząsteczka o podobnej budowie do adenozyny, zastępuje jej miejsce w receptorze i uniemożliwia jej działanie, jednocześnie : przyspieszając akcję serca, rozszerzając naczynia krwionośne, zwiększając wydzielanie neurotransmiterów. Powstają dodatkowe receptory adenozynowe, tak, aby móc związać krążącą adenozynę, co sprawia, że nasza tolerancja na kofeinę się zwiększa. Z racji na większą ilość receptorów adenozynowych czujemy większe znużenie po odstawieniu kawy. Dodatkowo, możemy mieć bóle głowy z powodu rozszerzania naczyń mózgowych, które kofeina utrzymuje w zwężeniu, czuć się ospali, zmęczeni, mieć trudności w koncentracji.
  • Blokowanie receptorów adenozynowych powoduje zwiększone wydzielanie neuroprzekaźników: acetylocholiny, dopaminy, adrenaliny, GABA, noradrenaliny. W tym głównie zwiększoną aktywność dopaminy. Dopamina bardzo mocno wpływa na nasze emocje, nastrój, koncentrację. Daje poczucie szczęścia, motywacji, satysfakcji, przyspiesza czas reakcji, ułatwia skupienie myśli, towarzyszy nam, wtedy kiedy świadomie lub podświadomie wynagradzamy siebie za coś (np. jedząc czekoladę 😉 ), dlatego może powodować uzależnienia. Mimo że kofeina na początku działania podwyższa poziom dopaminy, z dalszymi etapami metabolizmu jej ilość maleje do wartości niższych niż wyjściowa. To z kolei może powodować uczucie niepokoju, lęku, rozdrażnienie, nerwowość.
  • Noradrenalina i antagonizm względem receptorów adenozyny wpływają na pracę serca, przyspieszając lub zwalniając jego akcję, zwiększając kurczliwość. Następuje wzmożone napięcie mięśnia sercowego. Natomiast wpływ na ciśnienie tętnicze krwi jest tak naprawdę niewielkie, dawki kofeiny musiałaby przekraczać 240 mg (w standardowej porcji mamy 60-120 mg kofeiny).
  • Nie kofeina, ale jeden z jej metabolitów- paraksantyna, powoduje zwiększoną lipolizę, czyli uwolnienie wolnych kwasów tłuszczowych z adipocytów (komórek tłuszczowych), co sprzyja ich utlenieniu. Ma to znaczenie również przy dłuższym, średnio intensywnym wysiłku fizycznym – ułatwia korzystanie ze źródła energii, jakim są kwasy tłuszczowe = ułatwia redukcję masy ciała.
  • Teofilina- kolejny metabolit, wykazuje działanie rozszerzające na oskrzela (może to zwiększać możliwości wysiłku fizycznego), działa również przeciwkaszlowo i przeciwzapalnie. Stosowana jako lek przeciwastmatyczny. Teobromina, następny alkaloid powstający podczas metabolizmu kofeiny- działa podobnie do teofiliny, wykazuje działanie rozszerzające naczynia krwionośne, zwiotczające mięśnie. Obydwa związki działają moczopędnie.
  • Stymuluje układ współczulny, który jest aktywowany naturalnie w sytuacjach stresowych. Jego ciągła stymulacja wiąże się m.in. z gorszą regeneracją organizmu, utrudnionym chudnięciem, przeciążeniem nadnerczy, co też może powodować kumulację tkanki tłuszczowej. Może więc, działać dwojako na proces redukcji masy ciała.
  • Zwiększa tolerancję na wysiłek fizyczny. Poprawia pracę mięśni i ich wytrzymałość. Dla niektórych osób sprawdzi się jako przedtreningówka.
  • Podwyższa poziom glukozy i insuliny we krwi, co może prowadzić do zmniejszenia wrażliwości komórek na insulinę i spowodować cukrzyce typu II. Niektóre badania pokazują, że duże ilości kofeiny (około 6 filiżanek dziennie) przeciwdziałają cukrzycy typu II, z drugiej strony, tak duża dawka kofeiny może skutkować negatywnie na inne obszary.
  • Może działać przeciwnowotworowo, tyczy się to głównie nowotworu wątroby i jelita grubego.
  • Badania sugerują, że może działać zarówno kardioprotekcyjnie, jak i przyczyniać się do choroby niedokrwiennej serca czy powodować tachykardię.
  • Może wchodzić w reakcje krzyżowe z glutenem, dlatego osoby z celiakią, nieceliakalną nietolerancją glutenu lub na protokole autoimmunologicznym powinny rozważyć odstawienie kawy.
  • Niektóre badania pokazują, że zmniejsza zachorowalność na chorobę Parkinsona.
  • Kawa jest bogata w antyoksydanty- polifenole, które odpowiedzialne są za zmiatanie wolnych rodników, wykazując w ten sposób działanie przeciwnowotworowe, a także przeciwmiażdżycowe.
  • Powoduje również: zwiększone wydzielanie soku żołądkowego (uwaga przy refluksie lub zapaleniu błony śluzowej żołądka), zwiększoną motorykę jelit (uwaga przy zespole jelita drażliwego), rozkurcz mięśni gładkich, rozkurcz dróg żółciowych, osłabienie aktywności komórek zapalnych.

           Co raz więcej słyszy się o „nutrigenomice”, czyli o zależności pożywienie-geny. Geny odpowiadają za nasz wygląd, cechy osobowości, stan zdrowia, predyspozycje do chorób, ale i również za metabolizm substancji, które, na co dzień spożywamy. Okazuje się, że wiele genów warunkuje jak dany produkt jest metabolizowany przez nasz organizm i w konsekwencji jak na nas działa. W zależności od naszego genomu posiadamy większe lub mniejsze zdolności do rozkładu pewnych składników, ich wchłaniania i wpływu na organizm. Oprócz tego, to w jaki sposób się odżywiamy wpływa na aktywność naszych genów!

            Co do kawy- wszystkie opisane jej metabolity powstają poprzez aktywność cytochromu P450 1A2, który znajduje się w wątrobie. Wyróżnia się izoenzymy cytochromu P450: CYP1A2*1A oraz CYP1A2*1F. Od tego, jaki allel tego genu posiadamy, zależeć będzie jak szybko zmetabolizujemy kofeinę i w jaki sposób będzie ona na nas wpływać. CYP1A2 *1A przekłada się na szybszy metabolizm, nosiciele tego genu mogą wcale nie odczuwać skutków pobudzających kawy, a jej działanie może wykazywać więcej pozytywnych skutków. Natomiast u osób z allelem CYP1A2 *1F rozkład kofeiny przebiega wolniej, jej metabolity działają na organizm znacznie dłużej. Może mieć to negatywne konsekwencje zdrowotne.

–>Dodatkowo, nosiciele genu CYP1A2 *1F nie powinni łączyć kawy ze środkami przeciwbólowymi. Połączenie dwóch substancji korzystających z tego samego szlaku metabolicznego (de facto, niedziałającego sprawnie) będzie obciążało wątrobę.

–>Co ciekawe, palacze mają szybszy metabolizm kofeiny, dlatego zazwyczaj piją jej więcej, aby odczuć pożądane skutki.

–> Z kolei antykoncepcja mocno spowalnia enzymy metabolizujące kofeinę. Kobiety zażywające środki antykoncepcyjne powinny uważać na ilość spożywanej kawy.

–>Nie można powiedzieć, że kawa będzie działać na wszystkich pozytywnie, nie u każdego spowoduje prewencję przeciwko nowotworom czy miażdżycy.

–> Okazuje się, że osoby z polimorfizmem CYP1A2 1F wykazują zwiększone ryzyko zawału serca mięśniowego związane ze spożyciem kawy.

Zatem wrażliwość na kofeinę jest osobliwa i zależy w dużej mierze od naszych genów.

          Niewątpliwie kawa posiada swoje zalety, ale tak jak wszystko ma też swoje wady. Nie na każdego będzie działać pozytywnie, wszystko zależy od ilości, częstotliwości, stanu zdrowia i jak już wiemy naszych genów. Kiepskim pomysłem będzie picie kawy bardzo rano, zaraz po wstaniu z łóżka, czy też wieczorem. Zaburzy to odpowiednie wydzielanie hormonów cyklu dobowego. Kiedy rano nie potrafisz ‘obudzić się’ bez wypicia kawy, jest to powód, dla którego powinieneś ją odstawić (chociaż na jakiś czas). Nie należy też pić kawy do posiłku, taniny zawarte w kawie ograniczają wchłanianie niektórych minerałów (picie jakichkolwiek napojów w trakcie jedzenie jest niekorzystne!).

 Na pewno powinny jej unikać osoby z:

– niedoborami minerałowymi, szczególnie magnezu i wapnia,

-osoby zestresowane,

– z zaburzeniami lękowymi,

– z problemami żołądkowo-jelitowymi,

– z zaburzeniami snu,

-z obciążonymi nadnerczami,

– z polimorfizmem CYP1A2 *1F.

        Temat genów, a pożywienia to przyszłość dietetyki, jeszcze wiele nieodkrytych informacji przed nami w tej kwestii. Odpowiednio się odżywiając i dbając o zdrowy styl życia, jesteśmy w stanie nie dopuścić do rozwinięcia się wielu chorób, do których mamy predyspozycje genetyczne. Moim zdaniem to wspaniała możliwość :). Geny to nie wyrocznia, najczęściej od nas samych zależy nasze zdrowie.

 

danielle-macinnes-222441

 

* Pamiętajcie, że kofeinę możemy znaleźć również w liściach herbaty, ziarnach kakaowca, yerba mate, nasionach kola, guaranie, a także jako dodatek w lekach.

 

 

 


Źródła:

– Bojarowicz H., Przygoda M. Kofeina cz. I. Powszechność stosowania kofeiny oraz jej działanie na organizm. Probl Hig Epidemiol 2012, 93(1): 8-13

– Dworzański W., Burdan F.,  Szumiło M., Jaskólska A., Anielska E. Kawa i kofeina- wrogowie czy sprzymierzeńcy kardiologa? Kardiologia Polska 2011; 69, 2: 173-176

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17484871

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3400401/

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22695871/

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17712848

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21949167/

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26101616

Wszystko co musisz wiedzieć o olejach.

Pisząc tego posta chciałam niejako usystematyzować i uporządkować swoją wiedzę, bo od dawna spotykam się z różnymi sprzecznymi twierdzeniami, które nie dają mi spokoju. 🙂

Oprócz tego, że tłuszcz jest jednym z makroskładników, które są nam niezwykle potrzebne i przy wyjątkowych stanach, kiedy jego metabolizm jest upośledzony-ograniczenie jest uzasadnione, to w większości innych przypadków, a już przede wszystkim przy powszechnej chęci redukcji tkanki tłuszczowej czy polepszeniu samopoczucia, rezygnacja z tłuszczu to zdecydowanie negatywny ruch dla naszego organizmu. Tak jak pisałam już w pierwszym poście o cholesterolu, dobry tłuszcz jest niezbędny do budowania każdej błony komórkowej, wchodzi w skład naszych mitochondriów, buduje lipoproteiny krwi, jest prekursorem hormonów steroidowych (hormonów płciowych i tych produkowanych przez korę nadnerczy), w tym także witaminy D, z cholesterolu organizm produkuję kwasy żółciowe umożliwiające trawienie i wchłanianie tłuszczy, w tłuszczach możliwe jest rozpuszczenie i przyswojenie witamin ( A, D, E, K), dodatkowo warunkuje odpowiednie funkcjonowanie mózgu poprzez budowę tkanki nerwowej tam zawartej co rzutuje na procesy myślowe i pamięć. Oprócz tego kwasy tłuszczowe to znakomite źródło energii dla naszego organizmu ( czasami lepsze od glukozy).

uobapnn_k7w-roberta-sorge

CHARAKTERYSTYKA:

Wszystkie tłuszcze są nam potrzebne. Od wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, przez jednonienasycone, na nasyconych kończąc. Tłuszcze składają się z węglowodorowego szkieletu i grupy –COOH, charakterystycznej dla kwasów (dlatego KWASY tłuszczowe).  Nienasycone kwasy tłuszczowe, to takie, które pomiędzy atomami węgla posiadają wiązania podwójne, co zwiększa ich reaktywność, bo takie wiązanie predysponuje do połączenia z inną cząsteczką, np. tlenu (tzw. peroksydacja tłuszczów, czyli ich utlenianie) czy np. wodoru (uwodornianie tłuszczów= tłuszcze trans), ale i również na wejście w reakcję ze światłem czy temperaturą. Nasycone kwasy tłuszczowe to takie, które posiadają tylko i wyłącznie pojedyncze wiązania między atomami węgla, co czyni je o wiele stabilniejszymi. 1-nienasycone KT jak sama nazwa wskazuję posiadają tylko jedno wiązanie podwójne, ich podgrupę nazywamy omega 9 ( obfite w o9 to np.: awokado, oliwa z oliwek , niektóre orzechy, ale również mięso). Wielonienasycone KT to grupa tłuszczów egzogennych, czyli takich, które muszą być dostarczane z pożywieniem, zwane dlatego Niezbędnymi Nienasyconymi Kwasami Tłuszczowymi ( NNKT). Wyróżnia się ich dwie rodziny:  omega 3 ( ALA- kwas alfalinolenowy, EPA- kwas eikozapentaenowy , DHA- kwas dokozaheksaenowy) oraz omega 6 ( LA- kwas linolowy, GLA- kwas gamma linolowy, DGLA- dihomo- gamma- linolowy,  AA- kwas arachidonowy). Co warto wiedzieć, to to, że np. ALA może zostać przekonwertowany przez nasz organizm do EPA i DHA, co jest wysoce pożądane ( bo EPA/DHA to właściwie aktywne formy omega3,  szczególnie ważne dla funkcjonowania mózgu i działalności przeciwzapalnej), ale i nieefektywne, bo to proces zużywającym dużo energii. Jednak, żeby ta konwersja mogła nastąpić potrzebny jest enzym- delta 6 desaturaza, która również odpowiada za zmianę kwasu linolowego (omega 6) do jej aktywnej formy- GLA i DGLA. Tak więc, kwasy tłuszczowe niejako ze sobą konkurują o ten enzym, dlatego ważna jest ich stała i odpowiednia podaż, aby żadnego z nich nie zabrakło  (ale i również odpowiednia aktywność enzymu- wysnuto wnioski jakoby niektóre zakażenia są w stanie go blokować; wiek obniża jego aktywność).

PRO- i ANTYZAPALNE DZIAŁANIE TŁUSZCZÓW:

Ze względu na ich zdolność przekształcania się w eikozanoidy- substancje, które wykazują dużą aktywność biologiczną, regulując różne procesy fizjologiczne, mogą działać prozapalnie lub antyzapalnie. Eikozanoidy to związki powstałe z NNKT, np.: leukotrieny i prostaglandyny towarzyszące mechanizmom odpornościowym i stanom zapalnym. Leukotrieny mają duże znaczenie w przypadku astmy – powodują skurcze mięśni dróg oddechowych, zwiększają wydzielanie śluzu i sprzyjają obrzękom. Prostaglandyny syntetyzowane są przez enzym zwany cyklooksygenazą – COX. Wyróżnia się między innymi COX1 odpowiedzialny m.in. za ochronę błony śluzowej żołądka, COX2 występujący w stanach zapalnych i odpowiadający za powstawanie gorączki czy bólu  oraz COX3, który występuje w OUN. Popularna aspiryna czy ibuprofen blokują COX2. Ich aktywność jest niezbędna ( gorączka to zazwyczaj pożądany stan), a to czy będą działać na naszą korzyść czy niekorzyść w dużej mierze zależy od stosunku spożytych kwasów tłuszczowych o3 i o6. Stosunek omega 3 do omega 6, tak aby zachować homeostazę organizmu, bez przewagi eikozanoidów pro zapalnych powstałych z kwasu arachidonowego, a równie dobrą ilość tych powstałych z DGLA ( tak, o6 również może działać korzystnie) i EPA, powinien wynosić mniej więcej 1:2 (o3:o6). Niestety dzisiejsza typowa dieta przeciętnego polaka to zdecydowanie przewaga o6, stąd powszechnie występujące przewlekłe stany zapalne.

IZOMERY TRANS KWASÓW TŁUSZCZOWYCH:

Tłuszcze trans to szkodliwe dla zdrowia związki, które odpowiedzialne są za wiele chorób, w tym miażdżycę. W zasadzie nie powstają podczas smażenia. Tłuszcze trans, a ściślej mówiąc izomery trans kwasów tłuszczowych, powstają  wyłącznie z nienasyconych kwasów tłuszczowych, czyli tam gdzie występuje wiązanie podwójne. Jest to proces tzw uwodorniania, czyli w miejsce podwójnego wiązania dołącza się atom wodoru. Odbywa się to w warunkach wysokiego ciśnienia i z użyciem specjalnego katalizatora, w warunkach domowych generalnie ciężko o powstanie  tłuszczy trans. Generalnie- bo jest to możliwe, aczkolwiek właściwy proces ich powstawania to uwodornienie stosowane w przemyśle spożywczym (np. produkcja margaryn). Jest to możliwe, kiedy użyty tłuszcz do smażenia posiada już w sobie znaczne ich ilości i gdy wielokrotnie smażymy coś na jednej porcji oleju,  w temp powyżej 180 st. Natomiast proces rafinacji olejów, podczas którego temp dochodzi do ok 200 stopni już takie izomery wytwarza. W każdym razie, nie znaczy to, że smażenie na tłuszczach roślinnych jest zdrowe.

SMAŻENIE NA OLEJACH ROŚLINNYCH-SKUTKI:

Nie należy smażyć na olejach roślinnych bogatych w WNKT ( rzepakowy, słonecznikowy, sojowy, z pestek winogron, z pestek dyni itp.) Wyjątek stanowi olej kokosowy, który ma przewagę stabilnych nasyconych KT i oliwa z oliwek, która bogata jest w 1-nienasycone KT, równie dobrze znoszące temperaturę. WNKT posiadają liczne wiązania podwójne, które wchodząc w reakcje z wysoką temperaturą i powietrzem ulegają :

HYDROLIZIE, czyli rozpadzie na glicerol i wolne KT, które to staja bardziej podatne na dalsze negatywne przemiany.

UTLENIENIU, proces ten prowadzi do powstawania niepożądanych związków: aldehydów, ketokwasów, nadtlenków, wolnych rodników.

-Podczas smażenia na wnkt dochodzi również do MONOMERYZACJI i POLIMERYZACJI, poprzez zmianę struktury KT zostają utworzone związki odporne na działanie enzymów trawiennych i mające  działanie drażniące na śluzówkę przewodu pokarmowego, a nawet mutagenne.

– Dodatkowo podczas przemian glicerolu powstaje akroleina, toksyczna substancja drażniąca błony śluzowe i narządy oddechowe (najobficiej wydzielana podczas długotrwałego smażenia na maśle)

Podczas smażenia dochodzi do zniszczenia struktury nienasyconych KT, a więc i ich funkcji biologicznych, do reakcji syntetyzujących wolne rodniki, do zniszczenia cennych tokoferoli i tokotrienoli, które są przeciwutleniaczami, wytworzenia bardzo szkodliwych dla zdrowia wwa (węglowodorów aromatycznych), które działają karcynogennie.

RAFINACJA:

Proces ‘oczyszczania’ oleju. Powoduje podwyższenie temp dymienia, w celu przystosowania do smażenia. Oprócz oczyszczenia z metali ciężkich ( których źródeł mamy o wiele więcej gdzie indziej) w rzeczywistości proces ten pozbawia olej wszystkiego co w nim najlepsze. Przez zniszczenie struktury nienasyconych kwasów tłuszczowych, pozbycie się cennych fosfolipidów, wszelkich przeciwutleniaczy- karotenoidów, tokoferoli, tokotrienoli, steroli, skwalenu po powstawanie pewnych ilości izomerów trans ( szczególnie podczas dezodoryzacji- końcowego etapu rafinacji, gdzie temp sięga 200 stopni i wyżej).

DOBRY TŁUSZCZ- JAKI TO?

Do smażenia: olej kokosowy ( lepiej rafinowany niżeli nierafinowany), oliwa z oliwek, masło klarowane, smalec (gęsi)

Na surowo: olej kokosowy (nierafinowany), masło, oliwa z oliwek extra virgin, olej lniany (Budwigowy- zawiera więcej omega3 niż zwykły), olej z czarnuszki, żółtka jaj, awokado, dobrej jakości mięso, ryby ( z przewagą tych mniejszych- szprotki, sardynki; im większa i tłustsza ryba tym więcej skumulowanych w tłuszczu toksyn).

 

Źródła:

http://www.westonaprice.org/know-your-fats/trans-fatty-acids-are-not-formed-by-heating-vegetable-oils/

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3295719/

https://www.pum.edu.pl/__data/assets/file/0015/34260/56-01-03.pdf

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17995742

http://lipidworld.biomedcentral.com/articles/10.1186/1476-511X-3-25

http://wydawnictwo.pttz.org/wp-content/uploads/pelne_zeszyty/full_2005344.pdf#page=23

Witamina C lewoskrętna? Fakty i mity.

4

W ostatnim czasie obserwujemy ogromny wzrost zainteresowania witaminą C. Sklepy internetowe czy zielarskie oferują bardzo szeroki wybór tego antyoksydantu w przeróżnych formach, a ostatnio można się również spotkać z ofertą, w której proponują nam wlewy dożylne tej substancji. Co jest zjawiskiem raczej pozytywnym, bo każde bliższe zainteresowanie społeczeństwa swoim zdrowiem jest dobre, o ile pogłębiona świadomość jest adekwatna do rzeczywistych faktów, i o ile działamy rozsądnie.

Wiele jest ofert, w których producenci proponują nam kwas L-askorbinowy, nazywając go na opakowaniu witaminą C lewoskrętną. Czy jest to prawda?

Trzeba zacząć od tego, że witamina C to składowa wielu substancji, nie sam kwas askorbinowy. Kwas askorbinowy jest oczywiście główną substancją o charakterze redukującym- antyoksydacyjnym, a więc neutralizującym wolne rodniki. Aczkolwiek jest to tylko jeden ze składników tworzący w pełni witaminę C. Aby witamina C mogła nią w rzeczywistości być, lub też innymi słowy, mogła być efektywniej przyswojona i wykorzystana przez organizm musi zawierać kilka różnych biologicznie czynnych substancji, miedzy innymi: bioflawonoidy czy rutynę. Czy to oznacza, że sam wyizolowany kwas askorbinowy nie działa? Działa, ale jego potencjał biologiczny jest o wiele silniejszy w obecności innych naturalnych substancji zawartych w owocach i warzywach. Na tej podstawie wiele osób, aby zwiększyć dzienną podaż, stosuje czysty kwas askorbinowy w formie proszku z dodatkiem wspomagającym jego przyswajalność ( np. sproszkowana dzika róża, acerola lub dodatek niepasteryzowanego soku owocowego). Nie oznacza to również, że kwas askorbinowy do kupienia w aptece różni się od tego zawartego np. w kiwi, są to pod względem chemicznym jednakowe substancję, różnicą jest ilość i dodatkowo inne związki zawarte w kiwi, które czynią witaminę C ‘’kompletną’’ 🙂 .

Drugą kwestią jest to jakoby kwas askorbinowy lewoskrętny miał być lepszy. Otóż, nie ma lewoskrętnej witaminy C 🙂 . Oznaczenia L- i D-  odnoszą się do izomerii optycznej i oznaczają enancjomery różnych konfiguracji. Można powiedzieć, że L- i D- to dwa te same związki, ale w odbiciu lustrzanym.  Tak więc, oznaczenie kwasu jako L-askorbinowego oznacza, że w tzw. projekcji Fishera ma on grupę hydroksylową po lewej stronie (* D- po prawej) czego nie należy kojarzyć z ‘lewoskrętnością’. Skręcalność optyczna to zupełnie co innego i odnosi się do kierunku skręcalności światła spolaryzowanego przez cząsteczkę. Skręcalność płaszczyzny polaryzacji światła witaminy C ( kwasu L-askorbinowego) jest prawoskrętna- oznacza się ją znakiem ‘+’- czyli dokładnie- kwas L-(+)-askorbinowy. Tak więc, nie ma lewoskrętnej witaminy C, każdy kwas l-askorbinowy, czy to syntetyczny czy zawarty w owocach jest prawoskrętny.

  • Dla uściślenia kwas D-askorbinowy nie jest witaminą (choć posiada właściwości antyoksydacyjne) i nie występuje w aptekach jako witamina C, również rzadko kiedy się go produkuję, zazwyczaj stosowany jest jako konserwant żywności.

Witamina C jest niezwykle ważną dla nas substancją. W odróżnieniu do zwierząt nie potrafimy sami jej wytwarzać, musimy ją na bieżąco dostarczać. Ostatnio dużo się mówi o suplementacji witaminy C, ale w dawkach o wiele większych niż zalecane. Z drugiej strony jednorazowe dawki >2000mg niekoniecznie będą dobrym pomysłem. Istnieją doniesienia, że witamina C swój największy potencjał antyoksydacyjny posiada w małych dawkach, ale ciągłych, a zbyt duże mogą działać wręcz PROoksydacyjnie ( badania tylko in vitro). Istnieją także doniesienia o ryzyku tworzenia się kamieni nerkowych, gdyż witamina c rozkładana jest do kwasu szczawiowego. Jednakże nie ma takiego zagrożenia przy zdrowych nerkach, a wręcz badania potwierdzają zdolności witaminy C do przeciwdziałania kamieniom ( wit c działa diuretycznie, dodatkowo wiąże wolny wapń i uniemożliwia jego przyłączanie do szczawianów). Z pewnością zalecane 70-90 mg to śmiesznie mała dawka. Witamina C jest tracona na bieżąco przez stres, złą dietę, toksyny środowiskowe, zanieczyszczenia metalami ciężkimi, palenie papierosów, infekcje, czyli wszędzie tam gdzie powstaje stres oksydacyjny. Witamina C jest między innymi odpowiedzialna za tworzenie się kolagenu, hormonów steroidowych, odpowiednią pracę układ immunologicznego, oczyszczanie z toksyn (wiąże metale ciężkie), wspomaga działanie innych antyoksydantów ( między innymi naszych endogennych jak glutationu czy koenzymu Q10), ma działanie antyhistaminowe, przeciwzapalne, bakteriobójcze, czy nawet naprawcze DNA i stymulujące białko p 73 – odpowiedzialne za apoptozę, śmierć chorych komórek ( ma to związek z działaniem antynowotworowym wit C). Wolne rodniki codziennie w bardzo dużych ilościach uwalniane są w naszym organizmie, nie zawsze powodem jest jakaś patologia z zewnątrz,  jest to niejako naturalny proces powstający przy tlenowym metabolizmie komórkowym ( głównie w mitochondriach). Zachodzi więc cały czas. Badania dowodzą, że w zdrowym organizmie człowieka powstaje około 2kg anionorodnika ponadtlenkowego rocznie.

Kwas l-askorbinowy w postaci proszku to dobry wybór w celu uzupełnienia większych dawek w organizmie. Na pewno należałoby zacząć od mniejszych dawek, z czasem nieco zwiększyć wraz z częstotliwością- dobra opcją wydaje się kalibracja dawki, czyli aż do momentu biegunki, a następnie zmniejszenie ostatniej dawki o około 20-30 % ( jednakże jest to kwestia mocno indywidualna). Przy problemach z żołądkiem, kwas askorbinowy może nieco podrażnić śluzówkę, dobrą alternatywą na czas zaleczenia błony śluzowej jest askorbinian sodu.

Co ciekawe, witamina C to pochodna glukozy, te dwie cząsteczki posiadają te same transportery komórkowe. Zatem, im więcej cukru (glukozy) w naszej krwi tym mniej witaminy C może dostać się do środka, bo wejście kolokwialnie mówiąc blokowane jest przez glukozę. Dlatego osoby z cukrzycą czy insulinoopornością będą wykazywały mniejsze stężenie komórkowe witaminy C, nawet mimo jej odpowiedniej podaży.

P.S. Cytryna wcale nie jest dobrym źródłem witaminy C 😉 Najwięcej znajdziemy w dzikiej róży, aceroli, natce pietruszki, kiwi, czarnej porzeczce. Wygrywają natomiast jagody camu camu.

Źródła:

  1. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9429689
  2. https://pubchem.ncbi.nlm.nih.gov/compound/54670067#section=Top
  3. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8618271
  4. http://orthomolecular.org/resources/omns/v09n05.shtml
  5. http://www.doctoryourself.com/titration.html
  6. http://articles.mercola.com/sites/articles/archive/2001/07/14/insulin-part-one.aspx
  7. http://www.phmd.pl/pub/phmd/vol_58/6374.pdf